Kolory, kolory...

Z tymi jesiennymi barwami jest chyba trochę tak, jak z zachodami słońca ;-) Za dużo zachodzących i zaczyna się po prostu znużenie. Bo każdy zachód słońca jest piękny, każdy inny, tylko czy każdy foto zapis jest równie doskonały? 

Z tymi jesiennymi kolorami jest podobnie. Są teraz wszędzie, bo są, bo październik wyjątkowy. Jak się nie dać uwieść tym obrazom, które maluje natura i światło? Myślę, że nie ma odpornych i sama za chwilę też pokażę kilka moich dzisiejszych 'zachwytów' ;-) Na szczęście to moje prywatne miejsce w internecie i nikt nie musi tego ogladać, a jak ktoś chce, to już na własne ryzyko ;-)))))

Zacznę jednak od zagadki. Co to za roślina? AI też się myli!

Trochę widoczków dla odpoczynku po zmaganiach botaniczych ;-)






A teraz kilka zbliżeń na zasoby nowej rabaty, bo coraz fajniej się rozrasta. Zawilce, miskant Sioux, seslerie jesienne, proso rózgowate, rozchodniki, w tle hakone, ale nadal żółte, a miały być już czerwone, bo to Naomi.


Wygląda jak koleus ;-) a ja ich nie lubię! To jest rdest. Rdest 'Purple Fantasy'. Może jeszcze będę tego żałować, bo to roślina zadarniająca, kłączowa:-( Za to rozchodniki powsadzane w stary pień są niesamowite.

 

Nie miałam już nadzieji na kwiaty na tych dzielżanach, a tu proszę!

To jeszcze takie nowe, ale stare. Ta konstrukcja rozumiana jako domek dla owadów, powstala lata temu. Ale zarosła pęcherznicą i byla niewidocza. To zmienilam jej lokalizację, bo uważam, że jest jednak ciekawym przypadkiem ;-) Ma towarzystwo starego sprzętu wspinaczkowego mojego syna. Sprzęt też teraz służy owadom.


 

Przesmyk za domkiem z hortensjami i parę innych zdjęć.






 

Złoty dywan liści spod grabów usunięty, graby niemal bezlistne, ale grabić to ja jeszcze będę dlugo... Bardzo relaksujace zajęcie ;-) 


 

Komentarze

  1. Witam i pozdrawiam
    Moje pierwsze skojarzenie to wierzba smocza.
    Jesienne widoczki są miłe dla oka, szkoda, że tak szybko przemijają.
    Dużo zdrowia i spokoju ducha życzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za życzenia. Ogrodnicy to generalnie szczęśliwi ludzie :-)
      To jest kwiat świecznicy ;-)

      Usuń
  2. Oo, świecznicy nie miałam. Kojarzę ją z Hiszpanią.
    Potwierdzam, że bez ogrodu nie wyobrażam sobie szczęśliwego życia, zwłaszcza w późniejszych latach życia. Każda czynność wykonana w ogrodzie daje ogromną satysfakcję, bezczynność też o ile jest taki dzień 😀

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty