Roślinny update.
Wczoraj, pomimo bardzo roboczej wizyty w Bobrowym nie napisałam nic o ogrodzie, nie zrobiłam nawet jednego zdjęcia!
Intensywny deszcz, który zakończył mój pobyt w Borkowie, nie dał szansy na jakiekolwiek zdjęcia. A może szkoda, bo udało mi się odsłonić 3/4 kamienistego strumienia po wycięciu ogromnej masy zbęnych roślin. Niestety, nadmiar roślin powoduje, że stają się zbędne, a nawet zagrożeniem dla ogrodu, wypierając słabsze gatunki. Udało mi się odzyskać piękną krzewuszkę cudowną Minor Black. Jedna była na zdjęciach przed paroma dniami, druga zarosła!
A potem dostałam zdjęcie Miro i bardzo chciałam pokazać to Jego normalne życie klasztorne. Bo mnich to nie tylko 'módl się i pracuj' ;-) Są ludzie i przyroda wokół, a Miro widzi więcej ;-)
Ale!
Są nowe rośliny i to jest teraz temat ;-)
Zestaw 9 roślin, 4 tawuły japońskie, bo ja je muszę mieć na każdej rabacie. Trzy kolorowe bo to żurawki-kameleony. I nowość dla mnie - pieciornik o listkach jak truskawki!
Urodę tawuł japońskich zna każdy, kto je ma w ogrodzie. Pięknie uzupełniają każdą rabatę i poza wiosennym cięciem, niczego od nas nie chcą. Są, rosną, zdobią.
Muszę jeszcze pokazać jak zarasta balkon.
W pracy jestem sobie sterem, żeglarzem, okrętem i czuję, jak taka wolność pozwala mi po prostu rosnąć. A nadal, pomimo wieku mam mózg na najwyższych obrotach ! Czasem tylko po sesji robót ogrodowych mam ochotę usnąć na tydzień ;-))))









Komentarze
Prześlij komentarz