Dzień zmiany.

Wreszcie jest decyzja! Moja własna, w sprawie mojej pracy. 

Jestem od 26 lat na emeryturze, ale cały ten czas nadal pracuję. Od dawna próbowałam zdecydować na rozstanie z moim obecnym pracodawcą, ale jakoś się nie udawało. Bo fajne miejsce, bo wspaniali ludzie, bo jestem niezastąpiona ;-))))

Czasem coś musi się wydarzyć, co pomaga podjąć decyzję, która i tak była nieuchronna. Bez wnikania w dalsze szczegóły - do końca października i jestem wolny człowiek! W planach już jest  podróż do Australii i Nowej Zelandii. Byłam chyba wszędzie, ale nie tam.

W listopadzie położę ogród do snu i ruszam w świat!

Póki co Bobrowy. Koszenie, porządki, cieszenie się słońcem, widokami i taki radosny spokój. Mam to wreszcie za sobą!

A ogródeczku nowa rabata coraz ładniejsza. Chyba ;-) A widoki jesienne według mnie bajeczne. Zapisuję obrazki. Będę je sobie oglądać, jak już tylko one zostaną:-(


 

Mam pasję do takich 'gratów' ;-) Trochę tego u mnie jest, a ja uważam, że bardzo dekoracyjne są te stare wiejskie sprzęty: kołowrotek do wełny, trzepczka do prania, zgrzebło do lnu, nosidło do wody.

Pięknie to wygląda! Ale 30 takich kulek pozbawia dososłego czlowieka życia. Trzmielina pospolita.



Tu też trzmielina, tylko oskrzydlona. O tej porze roku przebaria się bajecznie na czerowno. Pod nią kolekcja rozchodników.


 

Miskant Malepartus!



 

Ścieżki niemal idealne;-)

 

Zwalczam nawłoć w Borkowym, bo ekspansywna strasznie. Tu nad stawem rośnie na dziko.


 

W dwa tygodnie po posadzenieu. Uważam, że jest ok. W kolejnym roku może być cudnie, ale kto to wie?





Jutro przyjeżdża wielkie pudło z trawami, w piątek sadzę, a w weekend niestety jeszcze praca. Teraz to już czekam tylko na nową wolność ;-)))))

 

Komentarze

Popularne posty