Zaczynam grabić!

Niestety! Liście lecą, na drzewach widać efekty afrykańskich temperatur, nawet jak nie jest aż tak sucho, bo u mnie nie jest. To palące słońce po prostu 'gotuje' liście na drzewach. Bardzo nietypowe te liście, które grabię - takie siateczki struktur liściowych bez wypełnienia. Bardzo to smutne. Tu bobry nie pomogą. Pomagają z poziomem wody gruntowej i wszystko wygląda zdrowo i zielono, ale już z akcentami środka lata - za chwilę jesień ;-)

Zacznę od dawno niepokazywanego Ulika. A on stał się tak wpasowaną częścią ogrodu, że można zapomnieć, że tu jest.  

 



Jeszcze parę obrazków z tej części. bo bardzo mało było chyba takich zdjęć ostatnio.
 
 



 
I wracamy za mostek
 

 Wielka rabata z miskantami
 

 i owalna z rudbekiami pod pęcherznicami
 
 
Korale kaliny na zakończenie.
 

Ah, jeszcze mulenbekia!

 

Oczywiście nie do ogrodu. Nie znałam jej dotąd. Moja siostra Ewa co roku ma ją na balkonie. Jak ją zobaczyłam, wiedziałam, że też mam ją miec. No i mam. Marnizna na razie, chociaż zapłaciłam jak za okaz o wiele większy. Nie napiszę gdzie kupiona, ale na pewno już tam nie wrócę.

Jutro konstruuję półeczki na zawieszenie moich sierotek ;-) 

 

Komentarze

Popularne posty