Rozchodniki.
Generalnie to chyba najłatwiejsza roślina do wzystkiego - sadzenia, rozmnażania, wypełniania rabat. Ale jednak nie do końca. Są lata kiedy pyaktycznie wszystkie chorują, giną, wyglądają marnie. Ten rok od początku zapowiadał się jako bardzo łaskawy. I nie zawiódł. Wszystkie moje rozchodniki w tym roku to po prostu same ślicznotki ;-)
Zaraz pokażę, ale jak to mam w zwyczaju muszę zacząć od czegoś innego. Zrobiłam obrazkowe zestawienie 1/3 roślin, ktore wkrótce pojawią się na czerwonej rabacie. Aż oczy bolą patrzeć ;-)))
To wszystko są kolory późnego lata. Mam zestaw na środek lata - czerwone berberysy krwawniki, a wiosną będzie tu tulipanowa masa w czerwieni. Nadal uzupełniam, ale w sumie to już chyba mam podstawowy komplet. Na początek ;-))))
No to te rochodniki.
Mam je w sporych już ilościach, rozmnażanie tego dobra to takie łatwe zadanie.
Jaka ja jestem szczęśliwa, że BORKÓW przestał być moim koszmarem i stał się wreszcie moją największą radością na starość. Lata pracy, lata zmian klimatu, lata pracy bobrów i udało się zmienić ten bagienny ugór w bajeczny ogród. No, albo niemal!







Komentarze
Prześlij komentarz