Projekt balkon gotowy!
Co tam 40 stopni! Jak ja mam w głowie jakiś pomysł do zrealizowania, to żadna siła mnie nie zatrzyma. Nadal tak mam, pomimo wieku ;-)
Jestem w zachwycie! Balkon jest cudny.
Oto wersja końcowa, chociaż brakuje jeszcze trochę roślin. Kilka uwag ogólnych - projekt zakładał stworzenie miejsca do jedzonka na świeżym powietrzu i duży stół był tutaj kluczowy. Jadam zwykle jednoosobowo i zamiast siedzieć wewnątrz mieszkania, fajnie będzie uprawiać konsumpcję wśród zielonego buszu ;-)
Druga uwaga - bardzo trudno zrobić tutaj dobre zdjęcia. Brakuje odległości. Stąd powtórki, by oddać jednak możliwie najwięcej.
Ściana boczna po prawej stronie - po ścięciu brzydkich metalowych balustrad i poszerzeniu ścianek balkonu w wyniku prostowania krzywizn, powstały szersze powierzchnie, idealne na postawienie dużej donicy. Dodatkowo jest to roślinna przesłona od sąsiadów. Rośliny na pewno będą tu co roku inne, bo np. kordylina to u nas to jednak okaz jednoroczny. Pozostałe jak bluszcze, jeżówki, rudbekie, rozchodniki może będą, może nie.
Donica za jedyne 160,- pln z transportem to po prostu chyba jeden z najbardziej udanych moich ostatnich zakupów. Sosna impregnowana z wkładem zabezpieczającym.
Lewa donica niemal pusta, ale czekam na fajne nowe trawy. Jeszcze na nie nie sezon. Stół za to widać w całej okazałości. Uważam, że jest cudny. Teak. Jeszcze komentarz do wstawek gresowych - chciałam przełamać monotonność rudego gresu, poza tym ten filar, trochę jak komin pasował mi w tych kamienistych płytkach.
Lewa strona - kratka od sąsiadów. Od dawna miałam upatrzoną firmę, udało się dobrać idealne wymiary, przesyłka przyszła na czas, pozostawała kwestia by zdążyć z montażem zanim zdejmą rusztowanie ustawione do remontu całego pionu. Bez rusztowania zamontowanie tych paneli w ten sposób, byłoby niemożliwe. Zaplanowane na poniedziałek, miało być na czas. W poniedziałek o 7.00 rano obudził mnie metaliczny dźwięk młotów ekipy rozbierającej rusztowanie. O 8.00 przyjechali fachowcy - co za ekipa! - i w tempie na maxa zamontowali te moje Larixy.
Udało się.
Ja jestem zachwycona. Mam drugi ogród!











Komentarze
Prześlij komentarz