Nowa lampa i roślinny gąszcz ;-)
Do zamknięcia balkonowego projektu brakowalo mi oświetlenia. Wieczorami było tam zbyt ciemno, a poza tym światło zawsze dodaje uroku i stwarza uspokajającą atmosferę. Pod warunkiem, że jest to odpowiednie światło! Te zimne solarne lampki nigy nie były dla mnie do zaakceptowania. Znalazłam ciekawą lampę akumulatorową - zatem bez brzydkiego panelu do ładowania solarnego. Do tego z pilotem i możliwością regulacji natężenia światła.
Mam wrażenie, że bardzo tu pasuje.
Lampa jest ładowana jak telefon przez kabel USB. Wytrzymuje 56 godzin bez ładowania.
No i rośliny na czerwoną rabatę przyjechały. 3 godziny rozpakowywałam pudła, 'obierałam' doniczki z zabezpieczeń, podlewałam, czyściłam. Stoją tymczasowo w salonie i czekają na podróż do Borkowa jutro. Łącznie 31 doniczek, wszystkie w rewelacyjnym stanie.
Kolor floksów i jeżówki nie do końca trafiony, ale zawsze mogą trafić w inne miejsce w ogrodzie. Patrząc na ten zestaw dzisiaj, dochodzę do wniosku, że może nie będzie tak źle z zapełnieniem 'kolosa' ;-))))








Komentarze
Prześlij komentarz