Narzędzia ogrodnicze.

O zawodowych sprawach ogrodniczych ja raczej nie pisuję. Nawet po tych 15 latach uprawiania ogrodów, nadal uważam się za amatora, pasjonata, ale nie fachowca od ogrodów. Nie udzielam rad, nie mądrzę się, chociaż mam doświadczeń taką masę, że może jednak powinnam ;-) 

Dzisiaj jednak mały wyjątek - mam oczywiście kosz pełen najrozmaitszych narzędzi, ale mam też dwa szczególne egzemplarze, które całkowicie zmieniają efekty pracy w ogrodzie.

Kupiony w 2014 roku, dzisiaj już raczej unikalny egzemplarz, oryginalny nóż do przycinania krawędzi trawnika marki Joseph Bentley.



Wprawdzie to już niemal zabytek, ale ja nadal go używam. Czasem, jak nie chcę go ubrudzić, używam zwykłej łopaty. Efekt jest nie do porównania.

Drugie narzędzie, mniej historyczne, ale też o specjalnej roli w ogrodzie.

 

Nożyce do cięcia brzegów trawnika Burgon&Ball. Używam je do cięcia trawiastych 'wąsów', kiedy krawędzie rabat są jeszcze w miarę dobre. Koniecznie trzeba tu znać patent z nogą ;-) Kiedy dolne ostrze jest zagłębione, lekkim kopnięciem stopą trzeba je przesunąć o kilka centymetrów. Potem to już tylko zebrać to co odcięte i gotowe.

No to ilustracja zastosowania narzędzi na moich rabatkach ;-)










 



Dodam, że wbrew pozorom to nie jest jedynie zabieg estetyczny. Równe krawędzie niewątpliwie wyglądają bardzo porządnie, ale przede wszystkim usuwając te trawiaste pasy wrośnięte w rabaty, uwalniamy rośliny, tworząc im warunki do dalszego wzrostu. 

Jeszcze pokażę wyjątkowe w tym roku pięciorniki i dziurawce, chociaż tu krawędzie jeszcze czekają ;-) A trzcinnik!



 W środę wracam do ogrodu, jutro wracam po urlopie do pracy. 

Komentarze

Popularne posty