Miro the Monk - kolejne dni.

Balkon balkonem, ale czas na relacje z dnia codziennego buddyjskich mnichów. A tu żartów nie ma. Ciężka praca od świtu, a pogoda upalna i deszczowa, temperatury jak w Warszawie ;-) Pewnie o świecie jest chłodniej, a do tego jakże pięknie.

Młodzi mnisi czasem nie dają rady na chwilę, ale zaraz ruszą z tymi kubełkami po codzienne datki.

Miro ma swoje obowiązki. Uczy młode pokolenie języka angielskiego. To Jego klasa. Wychowany na obczyźnie ;-) Miro jest dwujęzyczny, do tego na tygodnie przed przyjazdem tutaj, przygotował sylabus, który został zaakceptowany przez Przeora Klasztoru. 


Inne obowiązki to tłumaczenie dokumentów i nie tylko. Najpierw miał takie biuro


Jak sam żartował, dosłownie corner office ;-))))

W uznaniu zasług Miro the Monk ma swoje nowe biuro w klasztorze!

 
 
No biuro z widokiem!
 
W ogóle to pięknie tam wszędzie, a Miro jest w zachwycie.
 


 Trudno się dziwić. Piękne miejsce i piękne życie mnicha.


Komentarze

Popularne posty