Lisek wpadł na śniadanie :-)

Dzisiaj rano lisek uznał, że moja obecność nie jest ważna, skoro są cookies do zjedzenia ;-)  No i przyszedł. Oto MÓJ lis!



 

Zostawiam mu te ciasteczka na krześle, a on doskonale pamięta i od razu biegnie do stołu ;-) Zjadł, popatrzył na mnie i poszedł.

Był też wieczorem, w nocy, a nawet przyniósł mi kuchenną łopatkę drewnianą, która przez szpary spadła pod podłogę ganku. Tam też zagląda. Ale mieszka na skarpie.

O ogrodzie wkrótce. Dzisiaj tylko o lisku ;-) 

Komentarze

Popularne posty