I znowu zgodnie z planem ;-) Ja jak dobrze zaprogramowany robot. Jest zadanie, jest wykonanie. Wszystko posadzone, a efekt? No to już jest ocena indywidulna, ale syn pochwalił, a ja uważam, że jak na pierwszy dzień po nasadzeniach, to źle nie jest. Wszystko się okaże za już w piątek - czy coś padło, czy dobrze rokuje. A potem to już kwestia czasu, czy będzie rosło i jak. Rabata to nie gres na balkonie, gdzie można przewidzieć efekt, jak dobrze zrobione.
Pokażę efekt końcowy, a potem wrócę do moich zmagań.
Jak widać zabrakło roślin na całość, ale to było wiadomo. Przymiarki były też takie, by 'rozprowadzić' to co mam po całości.
Jeszcze pierwsze podejścia z kołem ;-) i początki 'ścieżek' przez rabatę. Z racji jej długości uznałam, że trzeba zrobić scieżki dla ułatwienia wędrówek ogrodowych. Oczywiście z szarogłazu, bo on u mnie wszędzie. Koło natomiast mam do lat. To drewniane koło pasowe od jakiegoś rolniczego sprzętu. Wisiało na płocie. Teraz uznałam, że będzie dobrą dekoracją tutaj.
Kilka zbliżeń na roślinki.
Teraz pozostaje czekać, a potem planować kolejne nasadzenia. Jeśli tylko zechce rosnąć Gaura Gaudi Red będzie powtarzana wielokrotnie. Na pewno dodam berberysów Admiration. Nadal szukam, bo wiem, że nie każda roślina u mnie zechce żyć. Powoli.
Komentarze
Prześlij komentarz