Borków inaczej dzisiaj.
Uważam, że pokazuję Borków zbyt jednostronnie - skupiam się na wybranych fragmentach, bo akurat tam coś wyczyniam, a reszta 'zaniedbana' zdjęciowo pozostaje ukryta dla świata ;-)
A Borków dawno przestał być jednorodny, każda jego część jest inna, niektóre żyją już własnym, naturalnym życiem, stając się ostoją dla rozmaitych stworzeń, np. lisa, ktory mieszka w gąszczu na skrapie. Nie widujemy się ostatnio, ale wiemy o sobie sporo - dziury w trawniku oznaczają zniszczenie kolejnego wroga ogrodu, a zjedzone poczęstunki, ktore zostawiam na ganku to udana kolacja rudego. Bywa u mnie rozmaitość stworzeń, co wiem sprzątając po nich naturalne ślady ;-) Chodzę boso po trawie, wolę zebrać zawczasu.
Zaraz zatem zdjęcia zupełnie chyba inne, ale też nowej rabacie nie daruję. Wszystko przetrwało i nawet po tej jednej nocy, zimnej i mokrej, jest już różnica na plus.
Zacznę od trzmieliny oskrzydlonej. Jej czerwieniejące listki to nieunikniona zapowiedź jesieni.
Kolejne okazy już zamówione. Sadzę w środę. Weekend praca, poniedziałek koszenie :-( ale generalnie uważam, że jest bosko.
























Komentarze
Prześlij komentarz