Balkon niemal gotowy ;-))))

Walczyłam jak lwica, by to wszystko pospinać ;-) 

Wiem, w czym problem? - każdy zapyta. 

No to wkrótce opowiem, dzisiaj tylko jedno zdjęcie, takie by nie pokazywać nieskończinego projektu. Jeszcze sporo prac aranżacyjnych, ale jutro chyba koniec.

 

To już nowa donica balkonowa, tylko kot stary. Ale czyż mogłabym się z nim rozstać ;-)

Wykopane rozwary ze starych donic dały radę. Także rochodniki i marcinki. Tylko jeżówki i małe rudbekie są nowe. Ziemia niemal kompletnie wymieniona, słońce tu tylko rano, powinny rosnąć dobrze.

Komentarze

Popularne posty