Początek wakacji ;-)

Wczoraj pozamykałam wszystkie sprawy na uczelni i dzisiaj był pierwszy dzień mojej wakacyjnej wolności. Oczywiście spędzony w Borkowie :-) Zmęczenie po tych ostatnich dniach i tropikalna wilgotność dały jednak o sobie znać. Ograniczyłam robótki, wróciłam wcześniej, szczególnie że teraz mam dodatkowy bałagan na głowie. Balkony w remoncie, a ja wykorzystuję okazję, by zrobić mój tarasik po mojemu ;-) A to wymaga masy negocjacji z wykonawcą, z robotnikami, ze Spółdzielnią mieszkaniową. No niemal to mam, ale parę kolejnych tygodni pokaże, co się udało.

Do Borkowa jechałam z nadzieją na spotkanie z lisem! Wczoraj zobaczyłam rudego w kamerze, ale nie zdążyłam zrobić zdjęcia. Niestety, ani śladu, ale skoro jest w pobliżu, to pewnie się pojawi. 

Zrobiłam przegląd rabat - głównie Złotej i Rabaty przy bramie, bo tam dzieje się najwięcej nowego.

Na złotej rudbekia Sun Ka Ching, dzielżan Sombrero i lilie Fata Morgana, kwitnąś albo w masie pąków. Ta rudbekia to jedyna, która u mnie róśnie. Inne przepadają.




 

Przy bramie mix kwietny - do tojeści orzęsionej, krwawnic i werbeny oszczepowatej dołączyły odętki wirginijskie Alba.




Przy bramie generalnie wesoło a i widok bajeczny moim zdaniem ;-)

Przegląd po porządkach na rabacie Małych krzewów albo tzw. poogniskowej, bo powstała w miejscu, gdzie było pierwsze ognisko w Borkowie. Są tu pęcherznice w wersji Mały Anioł i Mały Diabeł ;-) oraz Tilden Park, tawulce pogięte Crispa, derenie Kelseyi, dziurawce Buttercup, tawuły japońskie Shirobana, Nana i rudbekie Sun Ka Ching.


Jutro czekam na cudne płytki gresowe Cerrad Cottage Chili ;-)

Oczywiście na tarasik. 

Komentarze

Popularne posty