Lipiec, kwiaty i Miro.

Piękny początek nowego mieisąca! Razem z Miro pożegnalismy upały w bujnym, niemal tropicalnym Borkowie. Pomimo kilku dni żaru z nieba i braku kropli deszczeu ogród świeży, zielony, wilgotny. Kochane bobry! 

Procentuje też zdobyta wiedza ogrodnicza i np. pozostawienie nieskoszonych trawników. Wokół żółte, wypalone pustynie, u mnie faluje zielono mój łąkowy trawniczek.  Lilie kwitną, floksy kwitną, coraz więcej krwawnic, zaraz zaczną kwitnąć werbeny oszczepowate i ogród ztobi się fioletowy.

Temperatury wczoraj nadal nie pozwoliły na żadne ogrodowe prace, toteż dzień spędzony na rozmowach, dobrym jedzonku. Cienisty ganek drewniaczka z widokiem na zielone bogactwo, był na to idealnym miejscem.  


 A do pracy w przerwach jak zwykle siermiężny leżaczek ;-)

Ogród w kwiatach! 






















Jutro wracam i jednak skoszę ;-))))

Komentarze

Popularne posty