Róże w Borkowie ;-)
Ogród bez róż jest generalnie raczej trudny do wyobrażenia.
Jest tylko kwestia, jakie róże, w jakim ogrodzie.
W Borkowie najpierw posadziłam róże błotne nad stawem. Spory błąd! Niezwykle ekspansywna i w grunie rzeczy brzydki krzaczor, trudny do usunięcia. Wycinam mozolnie, ale wiem, że będzie ze mną na zawsze :-(
Potem były róże płóżące w odmianie Alba Meidiland. Najpierw na skarpie, ale tu była porażka. Przesadzanie, szukanie miejsca, gdzie polubi. Znalazłam. Jest pod drewniaczkiem, ale jako krzew. Pokażę później, bo teraz chcę wrócić do wspomnianej wczoraj pergoli i róż przy ganeczku. Nie wiem już co tam rośnie, bo prób było wiele, a efekty rozmaite. W ubiegłym roku prawie już zginęła i szykowałam się na wykopki. No i niespodzianka!
Wyrosła tak, że ta pergola to była konieczność, by można było bez przeszkód chodzić tą ścieżyną ;-)
Nie ukrywam, że jednoosobowy montaż tego 'ustrojstwa' był sporym wyzwaniem. Ja jednak mam swoje podejście - szukam sposobu, by dać radę ;-) Jak siły i sprawność już nie te, czas używać szarych komórek. No i stoi!
Poza różami podpiera hortensje po lewej, sadźce po prawej, no i da się przejść. Trochę późno ta konstrukcja i bardzo trudno powplatać kolosalne już pędy w te drabinki, ale one zaraz sam to zrobią. Pędy, nie drabinki ;-)
Widok na tę ścieżynkę z różnych perpektyw. Prowadzi do kabiny prysznicowej oraz do furteczki ku bobrom z innej strony ogrodu. Sadźce w tym roku bajeczne! To te po lewej. Wszystkie zebrane z łąkowych sadzonek, bo to konopiasty, czyli znowu łąkowy.
Miałam w planie koszenie ;-) W prognozach były jakieś opady pod wieczór. Padało non stop, tyle tylko że nie ulewa, a taki drobny, ciepły prysznic. Nie zatrzymał mnie i posprzątałam całą rabatę pod płotem z prawej strony.
Usunęłam dziesiątki wiader traw i chwastów, poszerzyłam rabatę, poprzesadzałam niektóre rośliny - taka pogoda to ideał to takich prac! Ziemia mokra, luźna, chwasty wychodzą bez problemu, przesadzanie bez podlewania.
Jeszcze widok na inne rabaty - żółtą z berberysową i białą
Jak zakwitną białe floksy, białe lilie, białe liatry, białe hortensje Tardiva, będzie wiadomo skąd nazwa. Białe obiele już przekwitły.
No jeszcze te róże płożące, które rosną jak pnące. Jeszcze ich nie uporządkowałam, czekają na swoją kolej w dobrym towarzystwie kocimiętki.













Komentarze
Prześlij komentarz