Jaśminowiec.
To mój dzisiejszy bohater :-)
Kwitnie cudnie wreszcie i nie ma mszyc! To jedna z najstarszych roślin w mojej ogrodowej historii. Już w 2012 roku pojawił się w Starym ogrodzie na Młocinach. Niestety z powodu mszyc, był utrapieniem. Jak tylko w 2014 roku pojawił się Borków, krzew wykopany nie bez trudu i mozołu powędrował pod płot tamże. Przyjął się, rósł, ale takiego widoku jeszcze nie było!
Warto dodać, że jaśminowiec to nie jaśmin. Często jednak te nazwy są używane zamiennie, a to zupełnie różne rośliny.
Wrócę jeszcze do poniedziałku - był bardzo radosny. Potwierdzony sukces syna na studiach podyplomowych, zakup nowej kamery, tylko bezzustanny deszcz do Borkowa nie wpuścił.
Ale dzisiaj już błękity i cudna pogoda do pracy. Rabatowe porządki, koszenie i ciągła radość z tych jakże udanych jesiennych kreacji rabatowych.
A tu jeżówkowa z trawami. Chyba będą jeżówkowe kwiaty.
Pod gankiem drewniaczka istny spektakl!
Czas ciąć obielę. W tym roku będzie bardzo mocne formowanie, bo trochę straciła proporcje.
A za domkiem nowe obrzeże dla małej rabatki z przywrotnikiem i nowe pastwisko dla krówki ;-)
Od bramy cudny widok
Jeszcze tylko droga donikąd, czyli do Bobrowego ogrodu ;-)))))
Jutro czekam na trzy paczki i jutro o nich opowiem ;-) Zapraszam :-)





















Komentarze
Prześlij komentarz