Krótka wizyta.
Tylko kilka godzin, nie cały dzień. Deszcz co chwilę, nadal dość zimno, ale mokro i wszystko rośnie. Tylko ulewne deszcze pokładły niektóre rośliny, np. kocimiętki czy trawy. Mam na to swoje sposoby. Kijki bambusowe, ktore dostaję jako zabezpieczenie roślin w czasie wysyłki, sprawdzają się doskonale w rolu ukrytych podpórek. Wbijam je ukosem pod pędami roślin, czasem na krzyż, stwarzając niewidoczne stelaże-podpory. Sprawdza się!
Wykosiłam łączkę u bobrów, pas zieleni za płotem, żeby pokrzywy nie rosły, powyrywałam masę chwastów, miałam ciąć wierzbę smoczą, ale deszcz nie pozwolił.
No to nacieszyłam się widoczkami
zaplanowałam prace na kolejny tydzień i już jestem w ciepłym domu w stolicy.
Jeszcze obiela pod gankiem, bo taka cudna ;-)
Weekend w pracy.






Komentarze
Prześlij komentarz