Hosty czyli funkie.

Miałam sporą kolekcję host w starym ogrodzie. Kiedy ogródeczek zmienił właścicieli, hosty zostały. Mogłam oczywiście zaplanować zabranie części z nich, ale warunki w Borkowie nie pozwalały nawet myśleć o takich roślinach.  Kluczowy był brak nawet najmniejszego zacienienia, a hosty to jednak w przeważającej liczbie istniejących wtedy odmian, to rośliny ciemnych miejsc.

Pierwsze próby w Borkowie wcale nie były zamierzone. Pojawiły się z zaskoczenia. Dostałam kiedyś 'ogród w pudełku' od zaprzyjaźnionej ogrodniczki, głównie paprocie, ale szybko okazalo się, że razem z nimi przyjechały hostowe kły. Najpierw rosły pod gankiem, pod obielą, bo to było jedynie zacienione miejsce. Jak olsze i czeremchy w zakątku za drewniaczkiem nabrały rozmiarów, a zakątek zrobił się wręcz ciemny, powstały tam rabaty hostowo-paprociowe. To już parę lat i bez zmian, co roku wracają wszystkie rośliny. 

Ciemnych miejsc mam coraz więcej i po weekendowych zachwytach nad bogactwem nowych odmian pokazanych na Chelsea Flower Show oraz nagrodzie RHS Chelsea Plant of the Year 2026 dla hosty Red Ninja postanowiłam poszerzyć moje hostowe bogactwo. Zakupy zrobione, będą w środę, wtedy pokażę. Dzisiaj tylko ta nagrodzona i nie do zdobycia.

Generalnie bardzo jestem pod wrażeniem tegorocznego święta roślin w Chelsea. Moje ulubione miejsce

Matka Ziemia, Gaia, wyrzeźbiona w powalonym drzewie, a wszystko na jakimś zaniedbanym skrawku ziemi, gdzieś pod miastem - On the edge - kampania nakierowana na ochronę często zaniedbanych terenów, gdzieś na granicy miasta i wsi. 

Wracam na ziemię, czyli do ochrony zaniedbanego Borkowa ;-) Dokończyłam koszenia, na co mi sił zabrakło w czwartek, podparłam zwalone przez wiatr wierzby, posadziłam nowe dzwonki pod baptysją.


 

Nazywa się Blue Ocean i na prawdę ma taki kolor, jaki widać na zdjęciach. Kupiony w dyskoncie, w biegu, zobaczymy? 

Odkryłam jak duże już rodgersje kasztanowcolistne.


 

Obok jest miejsce po zmarznietej żurawce, w sam raz na jedną z host. A nad nimi jest rutewka Nimbus White. Wkrótce zakwitnie.

Opis od ogrodnika: piękna bylina o ciemnych pędach, jasno zielonych, liściach oraz puszystych, gęstych kwiatostanach, które wyglądają jak białe obłoki. No taka jest i do tego mam ją od lat!

Dwa widoczki po całości na koniec.



Maj tego roku mamy przepiękny. Czas w ogrodize w te majowe dni, to jak los wygrany na loterii. Aż żal wracać było, ale jutro praca. Wracam w środę. 

 

 

Komentarze

Popularne posty