Sadzenie i patynowanie ;-)
Zgodnie z planem zawiozłam dzisiaj wielkie pudło roślin do posadzenia.
Zaraz po przyjeździe - zamiast zabrać się do roboty - wpadłam na pewien pomysł i od razu postanowiłam go sprawdzić. Mam w stawie na dnie w paru miejscach bardzo czarny, gęsty muł. Pomyślałam, że mogę nieco uczernić Pana Ulika w ramach postarzenia tej jego świeżutkiej jasności. Gryzł mnie po prostu w oczy na tle tych moich staroci. Szczotka, wiadro, muł i oto Pan Ulik już nieco zmieniony.
Właściwie to już może zostać, jaki jest teraz. Jak jeszcze wszystko się rozrośnie i zazieleni w pełni, będzie w sam raz. Obok Ulika rosną piwonie, ale z tego wszystkiego zapomniałam zrobić im zdjęcie ;-)
Po lewej stronie rabatka z pierwiosnkami, a ziarnopłon wylazł na ścieżkę. Pozwalam, bo bardzo go lubię.
Posadziłam brunnery na nowej rabatce. Z przodu domku ogrodnika rabatka już była. Teraz jest wokół tarasiku.
I widoczek na berberysową :-)
Pod płotkiem na razie tylko trzy ciemierniki. Nie dało rady zabrać więcej. Dwa dojdą w następnym tygodniu.
A ziarnopłon póki co wypełnia miejsce ;-)
To jeszcze pokażę cudną kocimiętkę i róże pod domkiem i idę spać.










Komentarze
Prześlij komentarz