Pierwsze nowe w 2026.
Chyba nic nie sprawia mi teraz takiej przyjemności jak nowe rośliny, albo przesadzanie starych, by odświeżać stare rabaty. Nie ma szans, by po kilku latach rabata nie wymagała uzupełnienia, wymiany części nasadzeń. Nie mam ani chwili wahania - jak widzę chore lub marniejące rośliny, usuwam. Czasem jak jest cień nadziei, że roślina w innym miejscu odżyje, znajduję dla niej miejsce i czasem się udaje.
Po tegoroczne zimie na pewno będzie sporo strat, ale jeszcze jest za wcześnie, by to wiedzieć. Na pewno przepadły hortensje dębolistne. To niestety trudna w uprawie odmiana, a szkoda, bo liście ma takie piękne. Martwię się o hosty, bo nadal nie ma po nich śladu. Obserwuję, a jutro będę sadzić nowe nabytki i kilka roslin, ktore miałam dotąd na balkonie.
Moda na ciemierniki trwa ;-) Mam dla nich doskonałe, zaciszne i cieniste miejsce pod olchami, może się uda.
Te nowe to orientalne, a zatem większa szansa na udaną rabatkę. W sumie mam 6 sadzonek, a rabatka 2 x 0.5 metra.
Na zdjęciu powyżej są piwonie Inspecteur Lavergne - okazja z dyskontu ;-) Mam rozmaite doświadczenia z takimi nabytkami, ale te wyglądają na zdrowe i silne sadzonki.
Te od ogrodnika to też calkiem spore egzemplarze i mają być białe.
Piwonia ‘Kelway’s Glorious’ – pełne kwiaty w odcieniach kremowej bieli
Piwonia ‘Kelway’s Glorious’ to klasyczna bylina ogrodowa o bardzo dużych, pełnych kwiatach w odcieniach kremowej bieli z delikatnym, różowym muśnięciem w centrum. Kwiaty mają elegancką, rozbudowaną formę i pojawiają się obficie na mocnych pędach, dobrze prezentując się w okresie kwitnienia, który przypada na przełom czerwca i lipca.
Roślina osiąga około 50–100 cm wysokości i z czasem tworzy solidne, trwałe kępy. Liście są ciemnozielone, gęste i zachowują walory dekoracyjne przez cały sezon wegetacyjny. Odmiana jest w pełni mrozoodporna w polskim klimacie i nie wymaga zabezpieczania na zimę.
I jeszcze brunnery. Te pokochały mój ogród i rosną świetnie w każdym miejscu.
Tyle że moje to obecnie mają z 10 cm i do kwitnienia to im daleko.
Skusiłam się na słoneczniczka szorstkiego w nowej ciemnej odmianie. Mam złotego Loraine Sunshine, ten ma być taki:

Zdjęcie od ogrodnika, bo to co dostałam to doniczka z ziemią :-( Moje też na razie głęboko w ziemi, zatem poczekamy.
Dzisiaj dzień regeneracji po dwóch dniach w Borkowie i emocjach z Panem Ulikiem. Jutro sadzenie :-)









Komentarze
Prześlij komentarz