Pan Ulik i jego Autor!

Bardzo wyjątkowy dzień!

Od rana czekałam na telefon, by poprowadzić dotarcie zamówionej rzeźby do Borkowa. Mieliśmy kontakt telefoniczny wcześniej, bardzo miły, ale jak to jest w takich sytuacjach, trochę się jak zwykle bałam - no bo dojazd do mojej głuszy, ustawienie rzeźby, kontakt osobisty, a ja jestem odludek.  

Pierwszy telefon - dzwonię żeby potwierdzić, że jestem na miejscu wcześniej i czekam. Odpowiedź: A to dzisiaj?  

No oczywiście był to żart cudnie, odpowiadający na te moje stresy strachy ;-) 

Jest! Rzeźba to kolos, znowu trochę przekomarzań jak to cudo umieścić, tam gdzie chcę. Ale tylko przekomarzań, bo w tempie kilku minut jest po sprawie i Pan Ulik - bo tak go nazwałam - stoi na miejscu.

Proszę Państwa oto PAN ULIK!


 

Oczywistością jest, że Pan Ulik potrzebuje PATYNY. Jest piękny i bardzo na właściwym miejscu - w mojej opinii, ale wokół szarość i starość ;-)))) a On taki nowiutki ;-)))) A jeszcze jak utonie w zieleni i kwiatach, to chyba będę siedzieć i patrzeć zamiast pracować w ogrodzie. Może wreszcie odpocznę ;-)

Kim jest Autor? Tego nie wiedziałam do dzisiaj. Znalazłam na jakiejś platformie informację, pogadaliśmy, zamówiłam. Otóż Autorem jest Pan Zygmunt Rząp, kiedyś konserwator antyków, twórca specjalnej wystawy w Regionalnej Izbie Rolniczej w Olszynach, kolekcjoner starych sprzętów ze starych gospodarstw wiejskich, inicjator giełgy staroci, twórca rzeźb z pni, karp i nie tylko.

Oto On! Na ganku u mnie. Zdjęcie publikuję za zgodą Pana Zygmunta :-)

 

Rozmawialiśmy, czas płynął, jesteśmy jakby wyrzeźbieni z tego samego pnia.Mam nadzieję na dalsze rozmowy, bo żal by było nie dokończyć tylu zaczętych wątków. 

Panie Zygmuncie zapraszam! Jak Panu popularność zbrzydnie :-) U mnie cisza i pustkowie.

Dla porządku kronikarskiego o pracach w ogrodzie. Rabata nowa. Obrzeża z cortenu od strony śceiżki. Zostały wybrane trawy i konary wyciętej wierzby. Będzie krzew wierzbowy ;-)


Kwiaty mam!


Reszta nadal w pąkach. Mam też prezent od Autora


 Mam też lilie w stawie i kaczkę pod płotem ;-) No czy ja nie jestem w czepku urodzona?


 

Jutro wielki box z nowymi roślinami, a w piątek wielkie sadzenie.

Life is beautiful! 

  

  

Komentarze

Popularne posty