Lodowaty dzień!
Gdyby nie świąteczna przerwa i 7 dni bez Borkowa, pewnie za nic bym dzisiaj nie pojechała do Wichrowego Borkowa ;-)))) Lodowaty ten wiatr i bardzo silny w porywach. Na szczęście tylko w porywach a że było sporo słonecznych interwałów, to momentami było całkiem przyjemnie. Poza tym miałam kolosalne zasoby energii po tych świątecznych celebracjach, to i efekty dzisiaj też kolosalne ;-) Może wizualnie niekoniecznie, ale ja wiem swoje - będzie dobrze !
Plan był jeden - nad rzeczką i na rabatach wokół ogniska ma być porządek ;-) Łatwiej zaplanować, niż wykonać. Obszar nad rzeczką został przed zimą zryty przez dziki, potem szalały tu bobry, do tego założenia roślinne są tu kombinacją tego, co tam samo wyrośnie i co ja tam dosadzę. W efekcie jest to fajny, ale jednak busz.
No to tak to wygląda dzisiaj pod wieczór :-(
Masa dalszej roboty, ale we współpracy z naturą za miesiąc będzie cudnie.
Potem czyszczenie rabat wokół ogniska
Jeszcze berebrysowa po drugiej stronie ogniskowej części. To najstarsza berberysowa i droga kamienista do szaleciku oraz rabatka trawiasto-krzewiasta. Cały ten pas to około 20 metrów od ścieżki do szaleciku, a szerokość miejscami sporo ponad metr. Trawy jeszce suchulce, wyłażą kukliki zwisłe, rozchodniki, będzie tu masa krwawnic. W pełni sezonu to bardzo barwne miejsce.
Niespodzianka dzisiaj jeszcze była taka, że zamknęli mi drogę. Teraz mam objazd ok. 30 km i to przez słynną Kołbiel! Na szczęście po zbudowaniu obwodnicy to tylko 6 rond, ale bez korków :-(
Niestety część drogi lokalnej jest w trakcie budowy i 5 km prze wertepy. Postęp jest wspaniały, tylko czasem na efekty trzeba poczekać. Ale dobrze, bedzie lepiej.













Komentarze
Prześlij komentarz