Wiosna się skrada ;-)

Narzekałam ostatnio na brak wiosny i brzydki Borków ;-) Chyba mamy jednak postęp!

Ja wprawdzie cały dzisiejszy dzień spędziłam w stawie (w ocieplanych woderach ;-), bo kończyłam ostatnie porządki w tym akwenie. Skończone. I ja, i staw ;-)))) Bardzo to jest ciężka praca, bo w bardzo niewygodnej pozycji, z ryzykiem wywrotki i wiosennej kąpieli w lodowatym stawie.  Na szczęście obyło się bez, a staw na prawdę cieszy wyglądem.

Wydobyłam kilkanaście wiader śmiecia, niezliczone konary zawleczone przez bobry i odnalazłam moje ukochane kaczuchy zatopione przez bobry. Teraz to już tylko czekać na masy irysów, traw, mięty, zielonych wierzb i całej niezwykłej wegetacji nad i w samym stawie. Woda po mroźnej zimie kryształowa, nawet muł zniknął. 

To widok z drugiej strony. Widać uciętą wierzbę czerowną, nienaruszoną kalinę i krzywą ławeczkę ;-). Mus poprawić.

A ta wiosna to tutaj. Może jeszcze nieśmiało, ale nadchodzi. Brunera ma coraz większe listki.

Obiela powoli zielenieje

Kocimiętka w słonecznym miejscu

 

Tulipany na Złotej rabacie powoli wychodzą. Obok małe berberyski i turzyca Bowles Golden

Jeszcze skarpa z jałowcami. Pod nimi są przywrotniki, bodziszki Endressa, złote tawuły japońskie, orszeliny olcholistne, niebieskie trawy. Za nimi derenie i tawliny. 


 Do świąt ogródeczek będzie świąteczny ;-) a ja będę świętować z Miro i nie tylko! Jeszcze tylko 10 dni czekania, paru dni ciężkiej ogrodowej pracy, a potem ..... 

Komentarze

Popularne posty