Cytrynek.

Bardzo żółte te cytrynki w tym roku ;-) Latały mi nad głową cały dzień i obok śpiewów i krzyków ptactwa potwierdzały, że jednak mamy wiosnę. Oj mamy! Tulipany w tym słońcu rosły w oczach, a wszystko wokół zzieleniało :-) Wreszcie robi się ładniej, co pokażę za chwilę, bo najpierw będzie relacja z bobrowych ostępów. 

Bardzo są aktywne wokół i tylko mnie zostawiają w spokoju.  Woda w rzeczce bardzo wysoko, dzięki czemu u mnie wody gruntowe też, co może tylko cieszyć. Nie narzekam na suszę, nadal pracuję w woderach, bo klęcząc mam mokre kolana.

No to tak u moich boberków jest





Ja wiem, nie każdy uzna takie sąsiedztwo za ładne, ja nie mogłabym sobie wymarzyć innego. Te dzikie i podmokłe ostępy są dla mnie najlepsze na świecie. W dodatku nikt tu nie ingeruje w żaden sposób. Tu rządzą BOBRY. I oby tak zostało!

Wracając popatrzyłam na ogród z nieco innej perspektywy



Nadal go lubię ;-)))))

A i jeszcze mojego hiszpańskiego dziadka w hortensjach uwieczniłam

 

Hortensja pnąca jeszcze nie oczyszczona z suchych liści, ale ona w sumie jest cudna w każdej wersji. 

A w ogrodzie poza tym super porządki pod płotem. Paprociowa czysta jak łza czeka na pierwsze pastorały. Za to parzydło nie kazało na siebie czekać



 Smocza czyli Sekka, czyli wierzba taka zachwyca



Frontowe rabaty czyste też i pełne rozmaitych cudów, które już wkrótce zamienią te miejsca w kolory busz.




  No to jeszcze zdjęcia zza płota, tym razem od strony podjazdu



Ja wiem, że widzę to miejsce inaczej, bo od kiedy kupiłam mój pierwszy w życiu grunt, posiadłość ziemską ;-)))) poczułam jakie to ważne. To moje miejsce, jestem za nie odpowiedzialna, nie zrobię krzywdy ani naturze, ani zwierzętom, jestem tu nadal tylko gościem. Nigdy nie żałowałam w sumie sporych kosztów, by to miejsce miało taki kształt, jaki ma teraz. Nigdy nie żałowałam godzin bardzo ciężkiej pracy, by powoli tworzyć moją wizję ogrodu.

To moje miejsce, ale też wpisałam je w otoczenie i myślę, że raczej je uzupełnia, niż niszczy.  

Komentarze

Popularne posty