Cytrynek.
Bardzo żółte te cytrynki w tym roku ;-) Latały mi nad głową cały dzień i obok śpiewów i krzyków ptactwa potwierdzały, że jednak mamy wiosnę. Oj mamy! Tulipany w tym słońcu rosły w oczach, a wszystko wokół zzieleniało :-) Wreszcie robi się ładniej, co pokażę za chwilę, bo najpierw będzie relacja z bobrowych ostępów.
Bardzo są aktywne wokół i tylko mnie zostawiają w spokoju. Woda w rzeczce bardzo wysoko, dzięki czemu u mnie wody gruntowe też, co może tylko cieszyć. Nie narzekam na suszę, nadal pracuję w woderach, bo klęcząc mam mokre kolana.
No to tak u moich boberków jest
Wracając popatrzyłam na ogród z nieco innej perspektywy
Nadal go lubię ;-)))))
A i jeszcze mojego hiszpańskiego dziadka w hortensjach uwieczniłam
Hortensja pnąca jeszcze nie oczyszczona z suchych liści, ale ona w sumie jest cudna w każdej wersji.
A w ogrodzie poza tym super porządki pod płotem. Paprociowa czysta jak łza czeka na pierwsze pastorały. Za to parzydło nie kazało na siebie czekać
Smocza czyli Sekka, czyli wierzba taka zachwyca
Frontowe rabaty czyste też i pełne rozmaitych cudów, które już wkrótce zamienią te miejsca w kolory busz.
No to jeszcze zdjęcia zza płota, tym razem od strony podjazdu
To moje miejsce, ale też wpisałam je w otoczenie i myślę, że raczej je uzupełnia, niż niszczy.


















Komentarze
Prześlij komentarz