Podróż.
We wrześniu 2024 zmieniłam tego bloga w zapis innej podróży. Podróży przez czarne dni naszego życia, mojego i mojego syna. Ten zapis ratował mnie wtedy przed utratą równowagi psychicznej, był oknem na pomoc od Was. Dzisiaj mogę już napisać - złe dni za nami. Dzisiaj mogę pisać o innej podróży, tym razem radosnej podróży do miejsc Ważnych dla Miro, pięknych.
Dla mnie każde zdjęcie czy film jest uspokojeniem. Jest normalnie.
Miro korzysta z przerwy semestralnej i urlopu w pracy. Powrócił do Laosu, by spojrzeć na znane Mu miejsca w inny sposób, jak napisał nasz przyjaciel z Laosu Bruce - to zamknięcie pewnego etapu życia.
Po drodze do Laosu przystanek w Bangkoku. Bangkok od Miro, to inne spojrzenie na to miasto.
Docelowo Laos i rzeka.
Tą jednostką Miro płynie na północ ku dziewiczym rejonom Mekongu.
Pierwszy port, Pak Beng rano i wieczorem.
A tu cytat z AI ;-)))))
Nie spodziewaj się zbyt wiele po wizycie w Pak Beng. To miasto turystyczne raczej z konieczności niż z chęci . Nie ma tu wiele do zobaczenia ani zrobienia (i tak nie będziesz miał dużo czasu na zwiedzanie), a także nie ma wielu wyjątkowych miejsc, w których można się zatrzymać lub zjeść.
A Miro już płynie dalej... wkrótce Huay Sai.








Komentarze
Prześlij komentarz