Orka rozpoczęta!
Ogrodowa!
W słońcu jak dzisiaj to ja mogę orać bez końca! Co za przyjemność - wreszcie kilka godzin tylko ja i ziemia ;-) Pierwsza wizyta w Borkowie w lutym i to po ponad miesiącu przerwy. No ale wiadomo jaka była pogoda. Wreszcie dzień po dniu będzie można coś tam w ogrodach podziałać.
Zostawiam zatem mojego syna w luksusach rzecznych
z porannymi widokami na Mekong
i wracam na ziemię, dosłownie ;-) Miro mieszka na łodzi zacumowanej w Luang Prabang i zostanie tam jeszcze tydzień, aż do powrotu do kraju. Cisza tam, spokój, pięknie!
W Borkowie pięknie nie jest na pewno! Krety udekorowały ogród na potęgę!
To jeszcze poranne zdjęcie z kamerki. Miałam nadzieję na rozprowadzenie ziemi z kretowisk dzisiaj, ale niestety. Wszystko zmarznięte na kamień. Trochę rozprowadziłam największe zwały ziemi, ale do pełnego porządku daleko.
Za to pierwsze porządki na rabatach zrobione i odkrycia nowego życia także.
Zobaczymy.
Na razie jestem zachwycona lutowym stanem ogrodu. Woda tylko w strumieniach, rabaty nie zalane, trawa zaraz podeschnie i pięknie zzielenieje.
Te parę dni ciepła to wszystko, czego teraz potrzebuję W poniedziałek wracam do kretowisk ;-)










Komentarze
Prześlij komentarz