Lato wróciło!
Ostatnich parę dni to był taki klasyczny niespodziewany koniec lata ;-) Wszyscy marzli, gdzie niegdzie zaczęły grzać kaloryfery, szarość i wicher, no listopad w sierpniu!
Tym bardziej taki dzień, jak dzisiaj cieszy i to bardzo. Zgodnie z planem rosliny z wczoraj pojechały do ogrodu. Posadzone, ale jak zwykle przewrotnie zacznę od tego radosnego zdjęcia, którym dzisiaj zaznaczyłam powrót lata.
W obsadzaniu Złotej rabatki małe zaskoczenie. Byłam pewna, że 3 tawuły i 3 berberysy zapełnią ją do końca. Nic z tego. Posadziłem tutaj tylko dwie tawuły, bo na więcej nie ma miejsca dla nich, ale 3 berberyski to o wiele za mało.
Muszę pomyśleć co dalej. Jutro dostaję trawy, może nimi uzupełnię te puste miejsca, ale jeszcze nie wiem.
Póki co wszystko fajnie rośnie, a dzielżany są cudne!
Floksy u mnie to był jak dotąd temat nieznany. Nie chciały rosnąć i już. A tu proszę! Kwitną i kwitną.
Jutro przyjadą trawy, w piątek będę kombinować ze Złotą, ale chyba jednak dokupię złotych berberysków. W tej części ogrodu najbardziej mi pasują.
Miłego wieczoru i do piątku ;-)
Komentarze
Prześlij komentarz