I znowu deszcz, i znowu ulewa...

Dałam się zwieść prognozom. Nawet Windy się pomylił. Nie było takiego potopu  w żadnej prognozie, a słonko rankiem zachęciło do wyjazdu na wieś. Każda wizyta w Borkowie to dla mnie święto. Już kiedyś pisałam o tych moich rytuałach, wędrowaniu od rabatki do rabatki, od krzewu do krzewu.... Każdy obejrzę, zarejestruję stan, zaplanuję co jest do zrobienia. Ta dzisiejsza inspekcja była jeszcze w pełnym słońcu! W połowie czyszczenia stawu zaczęło kropić, a potem to już była ulewa. Wracałam znowu w potopie, Szarutek miał chrzest. no świetny jest i tyle.

No to staw czysty, ale ten widok zabrałam dzisiaj ze sobą


  Może i ten jest niezły



Ja niestety nie mam dystansu do tego miejsca i zawsze po kilku dniach przerwy zachwycam się każdym widoczkiem, szczególnie z daleka ;-) Bo jak zobaczę z bliska co tu ciąć, co tu wyrywać, to już jest gorzej.

Na rabacie 'Pod Trąbą' niemal biało. Widać powód nazwy rabaty, ale zarówno tulipany jak i narcyzy ledwo są widoczne. 

Firletki od Irci cudnie się przyjęły i rozrastają się pomimo zimna.

Marcinki pod domkiem też super

Obok ślazówka posadzona niedawno, też w dobrej kondycji.

Ta mokra wiosenna zieloność jest niesamowita. Do tego deszcz ożywia inne kolory i jest niezwykle barwnie, chociaż to tylko badyle.

 

Brzozy zielone, ale olsze nadal tylko w pąkach.

Pod gankiem wreszcie zaczynają rosnąć bylinki, ale tojeść orzęsiona króluje. Obok pierwsze listki języczki pomarańczowej. Berberysy 'Kórniki' dużo spóźnione w porównaniu do tych z Młocin. Tam już w pełni zielone i kwitną. Są też oczywiście chwasty, a ta zielona kępa to rodzimy kuklik zwisły.


Głazy prawie zarośnięte, czas trawy przyciąć. To jest miejsce, gdzie mam rodzime kaczeńce. Tu rosną, w innych miejscach nie dały się wprowadzić.


 

Rabata berberysowa sprawia mi kłopot ;-)

Nie zdążyłam przekopać i oczyścić miejsca pod kolejne berberysy i teraz mam łan żółtego kwiecia. Żal mi wyrywać.

Ścieżka zarasta, wymaga też obrzeży, ale brak mi koncepcji, tu pewnie jeszcze popracuję nad tym co dalej. Ale berberysy czekają na tarasie, najdalej w poniedziałek je sadzę.

Oj jak to dobrze jest mieć na starość tyle radości !

I tyle roboty.

Komentarze

  1. Padłam z zachwytu na widok furtki i ogrodzenia!!! furteczka prześliczna! sama zrobiłaś czy dałaś zrobić. Bardzo jest piękna.
    Te żółte kwiatuszki to ziarnopłon? tez mi sie podobają, szkoda wyrywać. JA w moim miniogródeczku sadziłam stokrotki wykopywane z innych trawników i ziarnopłon, ziarnopłon nie bardzo mi sie udał ale stokrotki tak. Niestety zostały zadeptane. Będę wtykać je na nowo. Ładnie mi sie rozprzestrzenił barwinek, tez został zmaltretowany, ale widzę ,że kilka listków wydobywa się na powierzchnię.
    Też rano się rozentuzjazmowałam słońcem, miałam zamiar złapać za wózek i pomaszerować do ogrodnika..ale kiedy się wygrzebałam zaczął padać deszcz..więc nic z moich zamiarów.
    Rozumiem Twoją radość z obserwowanie każdego listeczka, tak miałam w Andach..chociaż nawet kwiatki w doniczkach na oknie tez mnie cieszą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Furteczka to moje dzieło! Płot poza ustawieniem konstrukcji też. Tu
      https://borkowbobrowy.blogspot.com/2014/05/pierwszy-etap-prac-zakonczony.html
      opisałam ten etap. To kwiecień i maj 2014, zaraz po zakupie terenu. Tam widać najlepiej od czego zaczynałam.
      Tak to ziarnopłon. Kiedyś były pojedyncze kępki, teraz mam go całe łany.Przesadzanie łąkowych roślin nie zawsze się udaje. Ja wiele razy wykopywałam knieć błotną z pobliskich mokrych miejsc i nic z tego. Mam kaczeńce tylko tam, gdzie same chcą rosnąć.
      Barwinek jest niezniszczalny, odrodzi się, ale nie lubi ani słońca, ani suszy. U mnie w ostatnie upały bardzo zmarniał, teraz też już odrasta.
      Dzisiaj dla odmiany wicher. Odpoczywam, czas domowy też lubię.
      A rośliny doniczkowe mam w sporych ilościach. Hoduję hoje i każdy ich kwiat to jest święto. Hoje kwitną raczej rzadko, a kwiaty mają jak z porcelany. Tak więc wiem, o czym piszesz :-)

      Usuń
    2. Jesteś dzielna bardzo! ładnie to sobie obmyśłiłaś, oczywiścpe obejrzałam wskazany link.
      A w ogrodzie masz dużo ozdóbek i patrząc zastanawiam się, jakim cudem nikt Ci tego nie rusza...może myslę jeszcze po wenezuelsku, gdzie takie ozdóbki długo by nie przetrwały. Nam kiedyś w czasie naszej nieobecności w Andach wszystko co miało jakąś wartość w domu i dało sie wynieść przez okno..zostało wyniesione...i nie byli to andyjscy górale, bo ich takie rzeczy nie interesowałyby..to był ktoś kto miał wyszukane gusta...
      Widziałam, że na Młocinach rośnie Ci pięknie hortensja pnącze, i kwitnie obficie. Ja mam taka hortensję, już ma jakieś 5 lat , ładnie rośnie ale nie kwitnie!!!! a tak mi się ona kwitnąca marzy...czy jest jakieś wytłumaczenie na taki brak kwiatków? Przeżyła remont, może to złe traktowanie w tamtym roku wpłynie na jej ochotę pokazania, że jednak potrafi zakwitnąć?

      Usuń
    3. A te zdjęcia z kaczeńcami byly? jakoś je nie widziałam. Sliczne są.

      Usuń
    4. Mam zamontowaną kamerę, na ogrodzeniu informacja o ochronie terenu, mam sąsiada. We wsi wiedzą, że na działce bywam tylko ja. Odpukać, jakimś cudem od początku istnienia Borkowa nigdy nie zauważyłam niczyjej bytności na działce, nie zginął absolutnie żaden przedmiot, chociaż luzem stoją narzędzia. Na początku bałam się, że to poginie, nadal nigdy nie wiem, co się wydarzy, ale liczę na szczęście i dobrych ludzi.
      Oby tak dalej.
      Moja hortensja na Młocinach rośnie od 2012 roku. Posadziłam 15 cm sadzonki, po roku była może o 10 cm wyższa i oczywiście nie kwitła. Rosła sobie powolutku, bo taka jej uroda.Obejrzałam zdjęcia i wygląda na to, że zaczęła kwitnąć w 2018 roku.
      Teraz ma ok. 2 metrów, jest bardzo odporna na wszystko i nie wymaga żadnych zabiegów. Nigdy jej nie cięłam.
      Wygląda na to, że do kwitnienia potrzebuje się zestarzeć ;-))))

      Usuń
    5. Nie było. Wczoraj nie miałam sił i czasu by wkleić wszystkie zdjęcia. Ja często modyfikuję moje wpisy następnego dnia. Kaczeńce mam śliczne, ale tak jak napisalłam, tylko tam, gdzie same sobie wyrosły.

      Usuń

Prześlij komentarz