Nie ma dzików!
Jechałam dzisiaj z duszą na ramieniu - weszły, czy nie? Dziki oczwiście, nie wojska ruskie;-) Chociaz z dwojga złego wolę dziki.
Ale bez żartów. Na razie spokój, łączka jak ją zostawiłam w sobotę, tak jest, a nawet lepiej, bo podeschła w słońcu. Generalnie wszystko w tym dzisiejszym slońcu, jak nowe! Chociaż przecież stare ;-)
Pomimo porannego przymrozku i szronu ogród bez zmian, tylko liści trochę mniej na górze, a wiecej na dole ;-) No to sobie pograbiłam i poczekam na resztę. Wracam do Borkowa po tych smutnych świętach. W tym czasie unikam polskich dróg z zasady.
Nie muszę, nie jezdżę. Na moich cmentarzach już byłam, a jak pojadę bliżej święta, to skorzystam z komunikacji miejskiej.
Myślę, że tak jest lepiej dla wszystkich, nie tylko Świętych !
Zapomniałam o łączce z dzisiaj! Cudo to nie jest, ale przynajmniej jest jako tako pod kontrolą.








Komentarze
Prześlij komentarz