Pożegnania i rozstania ;-)
Proces trwa!
Proces rozstania z ostatnim pracodawcą w moim życiu.
Jedno jest pewne - na pewno nie będzie kolejnego! W moim wieku czas zakończyć relacje pracownicze na zawsze. Taki przywilej i prawo wieku człowieka. Nie oznacza to jednak, zamknięcia wielu innych możliwości do korzystania z urody życia. Wręcz przeciwnie. Teraz jest wreszcie na to czas.
Póki co każdy dzień zmniejsza stosik spraw do zamknięcia, a check lista coraz krótsza ;-) Staram się zostawić za sobą uporządkowane co się tylko da, by z czystym sumieniem po raz ostatni zamknąć te drzwi w pięknym budynku C na Nowogrodzkiej.
A codziennie spotykają mnie rozmaite przyjemności w postaci pięknych podziękowań. Piękne wiadomości, rozmowy, wizyty. Chyba odchodzę we właściwym momencie, skoro wszystkim nadal wydaje się, że jestem niezastąpiona ;-) Nie ma ludzi niezastąpionych, a moje zmęczenie i tęsknota za wolnością dyktuje tylko jedno rozwiąznie, które właśnie realizuję, zaglądając z utęsknieniem do Bobrowego Borkowa tylko przez moje kamerki stróżujące ;-)
Ale najpierw parę zdjęć pożegnalnych prezentów :-)
Wspaniała książka z jakże wspaniałą dedykacją!
Kosz cudów z Lublina i krzew róży do ogrodu.
Pracowałam z unikalnym zespołem ludzi. Wielkich artystów, wspaniałych pedagogów, cudnych ludzi po prostu.
Tego będzie mi brakować nawet w takim towarzystwie ;-)
Zamieszkał na stałe. Chyba i Panu Lisu podoba się w tym nieco dzikim ogrodzie ;-)
Uważam, ze mam wspaniały plan na starość. Ogród z lisem, wieczory w filmowym świecie ulubionych tworców kinematografii, wreszcie czas na teatr no i podróże!
Dziękuję Wszystkim!









Komentarze
Prześlij komentarz