A ja wciąż sadzę...

Nowa rabata jest bardziej wymagająca, niż to mogłam sobie w moim ogrodniczym wyobrażeniu wyobrazić ;-))))) Trochę żartuję, a trochę nie. Spodziewałam się konieczności posadzenia dziesiątków nowych roślin, ale jestem zaskoczona, jak zmieniam za każdym razem, jak dosadzę nowe rosliny, zarówno plan, oczekiwania jak i koncepcję. Twórcze ogrodnictwo ;-)

A serio - projektanci ogrodów, którzy zaplanowali wiele rabat, mają inną wyobraźnię przestrzenną, wynikającą z doświadczenia. Oczywiście najłatwiej jest kupić gotowy projekt, od razu z zestawem roślin. Ale jaka to przyjemność?  Dla mnie największą przyjemnością jest zrobić to na każdym etapie po mojemu. Może nie od razu będzie doskonale,  będą poprawki, przesadzanie, dosadzanie, no ale o to przecież chodzi! 

Malujemy te nasze obrazy ogrodowe zmagając się nie z płótnem, szkicem, farbą, tylko z kolorem, formą, żywymi organizami. Ta kompozycja jest o wiele bardziej nieprzedwidywalna.

No to obrazki z rozwoju kiczu rabatowego w procesie ;-)




 

Czasem mi się podoba, a czasem nie. Na szczęście zawsze można wykopać i posadzić inaczej, albo gdzie indziej. 

Za to trawy - te rosnące już od lat u mnie - nie budzą innych uczuć, jak czysty zachwyt!







 
 
Mam już swoje sprawdzone misaknty - Malepartus nie zawodzi, Inne miskanty niestety bardzo różnie.

 Jeszcze ostatni look na nową


 Może nie jest tak źle ;-))))

Komentarze

Popularne posty